Spontaniczna wizyta kolegi, który ląduje z Indii w południe. Nie mam pomarańczy na moje brownies, ale mam od roku zalegające mielone orzechy laskowe. W dodatku Newsweeka z przepisami Liski – niezły sposób na ich wykorzystanie. Ciasto, które zrobiłam prawie z przepisu, co mi się rzadko zdarza. Modyfikacje wynikały z braków produktowych, ale nie powinny wpłynąć znacząco na smak ani konsystencję. Nie wiem jednak skąd na zdjęciu ten bardzo ciemny czekoladowy kolor, bo mnie nawet po dodaniu czarnej czekolady nie wyszedł w połowie tak ciemny, ale może coś przeoczyłam. :)
CIASTO ORZECHOWO–PIERNIKOWE
(przepis Liski z małymi modyfikacjami)
200 g zmielonych orzechów laskowych (użyłam 140 g i uzupełniłam 60 g mielonych migdałów)
180 g miękkiego masła
100 g cuku
3 jajka
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżeczki przyprawy do piernika (dałam dość kopiaste i dodałam jedną płaską łyżeczkę imbiru)
80 g mąki
1 tabliczka czekolady mlecznej (100 g) posiekanej w kostkę (użyłam czarnej czekolady do pieczenia)
1 jabłko starte na drobnej tarce
użyłam masła do wysmarowania formy i otrębów owsianych
• piekarnik nagrzałam do 180 st. C (góra-dół)
• nie miałam formy okrągłej tak małej (22 cm) więc użyłam keksówki i dwóch małych keksówek
• utarłam mikserem masło z cukrem
• dodałam jajka po jednym i dalej ucierałam
• resztę suchych składników wymieszałam w misce i dodałam do masy
• na końcu jabłka i czekolada
Piekłam 45 minut.
Wszystkim smakowało.
December 13, 2011
December 11, 2011
DLACZEGO MĘŻCZYŹNI CZASEM MUSZĄ ZOSTAĆ W DOMU czyli PIERNIKI ŚWIĄTECZNE
Mężczyźni są świetni lecz raz w roku (przynajmniej:), warto zostawić ich w domach i w gronie wyłącznie zabawnych babek upiec pierniki. To nasze drugie spotkanie piernikowe. Może będzie z tego tradycja. Prosecco, dobra muzyka, "prowokacyjne foremki" (w tym roku postawiłam na łosie), świetna kolacja autorstwa Pani domu, 2 chleby, cerata na stół (perfect timing ;), 3 wałki (2 nie dojechały :) i do roboty...
W zeszłym roku przepisy były zbyt improwizowane. W tym postawiłyśmy na pierniki z przepisu Ikea i Agnieszki Kręglickiej. Mnie zdecydowanie smakują te pierwsze, choć gdybyśmy przeczytały przepisy uważnie, wiedziałybyśmy, że impreza powinna trwać minimum 24 godziny.
SZWEDZKIE PIERNIKI
(przepis jest mieszanką tego co znalazłam na różnych forach)
0.3 litra miodu
0.4 kg cukru
350 g masła
0.3 litra śmietany kremówki
1.4 kilograma mąki
2 łyżki stołowe imbiru
1.5 łyżki stołowej goździków (mielonych)
2 łyżki cynamonu
1 łyżka stołowa proszku do pieczenia (zdecydowanie odradzam, te pierniki nie rosną więc po co proszek)
Polecam wyłącznie w dobrym towarzystwie*

• masło powoli roztopić i w połowie dodać miód
• dalej mieszając - powoli podgrzewając dodać cukier i przyprawy
• dodać śmietanę
• dodawać powoli mąkę
• wyrobić (na końcu na pewno rękami)
• ciasto podzielić na części, zawinąć w folię i odłożyć do lodówki (i tu zaczęły się schody, użyłyśmy na godzinę zamrażarki)**
• kiedy się schłodzi rozwałkować (maks 3 mm - ja wolę cieńsze)
• wyciąć dowolne kształty i wsadzić na blachę do gorącego piekarnika
• piec w temp. 175-180 st. C (w zależności od piekarnika góra dół lub termoobieg) przez 10-15 minut, aż się zarumienią
* brak dbałości o przyjaciół przez cały rok grozi coroczną zmianą towarzystwa piernikowego bez gwarancji przetrwania na rok kolejny (Anetka, Dorota, Iwo, Justynka, Magda - dzięki za kontynuację :)
** w roku 2014 wałkowałyśmy ciasto mało schłodzone i też sie udało
W zeszłym roku przepisy były zbyt improwizowane. W tym postawiłyśmy na pierniki z przepisu Ikea i Agnieszki Kręglickiej. Mnie zdecydowanie smakują te pierwsze, choć gdybyśmy przeczytały przepisy uważnie, wiedziałybyśmy, że impreza powinna trwać minimum 24 godziny.
SZWEDZKIE PIERNIKI
(przepis jest mieszanką tego co znalazłam na różnych forach)
0.3 litra miodu
0.4 kg cukru
350 g masła
0.3 litra śmietany kremówki
1.4 kilograma mąki
2 łyżki stołowe imbiru
1.5 łyżki stołowej goździków (mielonych)
2 łyżki cynamonu
1 łyżka stołowa proszku do pieczenia (zdecydowanie odradzam, te pierniki nie rosną więc po co proszek)
Polecam wyłącznie w dobrym towarzystwie*
• masło powoli roztopić i w połowie dodać miód
• dalej mieszając - powoli podgrzewając dodać cukier i przyprawy
• dodać śmietanę
• dodawać powoli mąkę
• wyrobić (na końcu na pewno rękami)
• ciasto podzielić na części, zawinąć w folię i odłożyć do lodówki (i tu zaczęły się schody, użyłyśmy na godzinę zamrażarki)**
• kiedy się schłodzi rozwałkować (maks 3 mm - ja wolę cieńsze)
• wyciąć dowolne kształty i wsadzić na blachę do gorącego piekarnika
• piec w temp. 175-180 st. C (w zależności od piekarnika góra dół lub termoobieg) przez 10-15 minut, aż się zarumienią
* brak dbałości o przyjaciół przez cały rok grozi coroczną zmianą towarzystwa piernikowego bez gwarancji przetrwania na rok kolejny (Anetka, Dorota, Iwo, Justynka, Magda - dzięki za kontynuację :)
** w roku 2014 wałkowałyśmy ciasto mało schłodzone i też sie udało
PIERNIKI 2010
December 8, 2011
TASTE OF CHRISTMAS 2011
To był mój pierwszy raz... Kuchnia brytyjska nigdy nie leżała w kręgu moich zainteresowań, ale już to co można zjeść w Londynie, niekoniecznie brytyjskiego, bardzo mnie kusi. Taste of ... to impreza kulinarna odbywająca się dwa razy w roku (druga to Taste of London). Przypomina bardzo zrelaksowany kiermasz przedświąteczny w nowoczesnej scenerii wystawienniczej. Pełno tam muzyki, prezentacji szefów kuchni, jest też scena cukiernicza i szkoła gotowania.
Na targach prezentowały się znane restauracje londyńskie. Spróbowałam wołowiny Jamiego Olivera – niestety był to wielki zawód. Stek z ciekawym sosem (Roast Welsh Black sirloin steak with straw potatoes and house sauce) z restauracji Roast z Borough Market – bez zarzutu (autor tego steka na pierwszym zdjęciu).
Jagnięcina z puree z masalą i szafranowym sosem (Smoked Romney Marsh Lamb saddle with masala mashed potato, saffron sauce) z The Cinnamon Club, której szefem jest Vivek Singh to zdecydowanie mój numer jeden.
Poza restauracjami, sporo ciekawych produktów małych wytwórców. Bardzo wyważony i zaskakujący był zestaw produktów na bazie wasabi firmy Emerald Fox (różne rodzaje serów, musztarda, sos tatarski etc.). Trafiłam też na Anglika, który wytwarza w Polsce kilka rodzajów wódki VESTAL i robi nalewkę z czarnego bzu (kwiatów i owoców). Opowiada o tym z wielkim entuzjazmem i mam nadzieję, że się do tego wytwórstwa nie zrazi.
Najmilsze było spotkanie z kuchnią walijską. Bardzo zabawny Walijczyk prezentował kolejne regionalne dokonania na polu drinkowo-jagnięcym (na szczęście osobno:). Nie wiem czy podobało mi się to co jadłam i piłam czy to jak było zaprezentowane :) Tylko poczucie humoru może mnie odwieźć od obiektywnej oceny kulinarnej ;)
Na pewno zawitam przy następnej okazji do sklepu THE EST INDIA COMPANY. Indyjska czekolada z czerwonym pieprzem była rewelacyjna i aż boję się pomyśleć co jeszcze mogłabym tam odkryć. Skoro już mowa o czekoladzie, spotkałam dwóch producentów wina czekoladowego. Jedno było całkiem niezłe ;)
Dużą część targów zajmowała restauracja Jamiego Olivera, gdzie można było zjeść specjalne menu przygotowane na tę okazję. Wyglądało to jak duża stołówka. Nie kosztowałam więc się nie wypowiem na temat smaków.
Najbardziej czekałam na prezentacje Williama Curleya, lecz o tym w osobnym wpisie, bo nie była to moja jedyna przygoda z angielskim mistrzem czekolady.

Moja walizka była już dość pełna i oszołomiona przesytem wyboru nie kupiłam nic. Może za rok :) Każdy pretekst jest dobry, żeby do Londynu powrócić. Nie widziałam nigdzie hasła London my love.. a zasługuje nań tak bardzo jak Paryż na mon amour. Choć nie brzmi tak pięknie...
Na targach prezentowały się znane restauracje londyńskie. Spróbowałam wołowiny Jamiego Olivera – niestety był to wielki zawód. Stek z ciekawym sosem (Roast Welsh Black sirloin steak with straw potatoes and house sauce) z restauracji Roast z Borough Market – bez zarzutu (autor tego steka na pierwszym zdjęciu).
Jagnięcina z puree z masalą i szafranowym sosem (Smoked Romney Marsh Lamb saddle with masala mashed potato, saffron sauce) z The Cinnamon Club, której szefem jest Vivek Singh to zdecydowanie mój numer jeden.
Poza restauracjami, sporo ciekawych produktów małych wytwórców. Bardzo wyważony i zaskakujący był zestaw produktów na bazie wasabi firmy Emerald Fox (różne rodzaje serów, musztarda, sos tatarski etc.). Trafiłam też na Anglika, który wytwarza w Polsce kilka rodzajów wódki VESTAL i robi nalewkę z czarnego bzu (kwiatów i owoców). Opowiada o tym z wielkim entuzjazmem i mam nadzieję, że się do tego wytwórstwa nie zrazi.
Najmilsze było spotkanie z kuchnią walijską. Bardzo zabawny Walijczyk prezentował kolejne regionalne dokonania na polu drinkowo-jagnięcym (na szczęście osobno:). Nie wiem czy podobało mi się to co jadłam i piłam czy to jak było zaprezentowane :) Tylko poczucie humoru może mnie odwieźć od obiektywnej oceny kulinarnej ;)
Na pewno zawitam przy następnej okazji do sklepu THE EST INDIA COMPANY. Indyjska czekolada z czerwonym pieprzem była rewelacyjna i aż boję się pomyśleć co jeszcze mogłabym tam odkryć. Skoro już mowa o czekoladzie, spotkałam dwóch producentów wina czekoladowego. Jedno było całkiem niezłe ;)
Dużą część targów zajmowała restauracja Jamiego Olivera, gdzie można było zjeść specjalne menu przygotowane na tę okazję. Wyglądało to jak duża stołówka. Nie kosztowałam więc się nie wypowiem na temat smaków.
Najbardziej czekałam na prezentacje Williama Curleya, lecz o tym w osobnym wpisie, bo nie była to moja jedyna przygoda z angielskim mistrzem czekolady.
Impreza jest na pewno bardzo ciekawa dla miejscowych. Można kupić naprawdę sporo oryginalnych produktów, które trudno znaleźć nawet w najlepszych delikatesach. Dla wrażliwych na nazwiska – lokalne gwiazdy programów kulinarnych.
Gary Rhodes podpisywał swoją książkę
Moja walizka była już dość pełna i oszołomiona przesytem wyboru nie kupiłam nic. Może za rok :) Każdy pretekst jest dobry, żeby do Londynu powrócić. Nie widziałam nigdzie hasła London my love.. a zasługuje nań tak bardzo jak Paryż na mon amour. Choć nie brzmi tak pięknie...
December 7, 2011
LONDYN _ THE WAPPING WALL PROJECT
Londyn to dla mnie przede wszystkim kilometry spacerów. To jedyny sposób, żeby przegapić jak najmniej, choć i tak zostanie wiele nieodkrytych miejsc. The Wapping Wall Project to miejsce, które znalazłam dopiero przy trzecim spacerze trasą z Canary Warf do Tower Bridge trzymając się znaczków THAMES WALK. Miejsce jest w industrialnym budynku z XIX wieku o niewątpliwej urodzie (Wapping Hydraulic Power Station).
Mieści się tam galeria, wśród starych maszyn można pooglądać projekty wideo (aktualnie też polskiej autorki), wejść na dach i co najważniejsze zjeść lub wypić herbatę albo drinka.
Ceny nie są zbyt umiarkowane, ale chyba warto. Menu zmienia się codziennie. Wszystko na stronie projektu.
Byliśmy pierwszymi gośćmi. Menu mnie kusiło, lecz była to jeszcze pora na lunch. Na szczęście na deser nigdy nie jest za wcześnie. Spróbowałam almond and quince tart with port ice cream. Chyba jedna z lepszych tart jakie jadłam. Po powrocie do domu, zabieram się za próbę odtworzenia lodów z Porto.
A to wszystko na meblach z VITRY...
Ten wpis brzmi jak reklama, ale nic nie poradzę na to, że w jednym miejscu znalazło się wszystko co bardzo lubię: krzesła Vitry, ciekawe menu, dobra herbata z całych kwiatów rumianku, sceneria jak z dobrego planu filmowego z minionej epoki... W otoczeniu budynku książki w szklarni i parę wyskoków "artystycznych".
Wapping Hydraulic Power Station,
Wapping Wall,
London,
E1W 3SG
0872 148 3132
December 6, 2011
LONDYN
Wczoraj przemaszerowałam masę kilometrów moją ulubioną trasą. Zdjęcia i relacje już wkrótce. Chyba odkryłam perełkę kulinarną idąc wzdłuż Tamizy. Ale o tym po powrocie. Na zachętę podam tylko nazwę deseru, który jadłam: almond and quince tart with port ice cream... a obok ksiegarnia w szklarni...
November 29, 2011
TASTE OF CHRISTMAS ZA 4 DNI!
To będzie mój pierwszy raz na Taste of Christmas. Nie wiem czym to się je, ale na pewno się je... Mam nadzieję, że na jedzenie są większe szanse niż na Noble Food & Wine ;) Imprezę zdominuje na pewno Jamie Oliver, choć ja czekam najbardziej na czekoladnika Williama Curleya (w piątek). W sobotę gościem targów będzie Michel Roux Jr.
Szefowie kuchni:
Allan Pickett / Anna Hansen / Antony Worrall Thompson / Atul Kochhar / Ben Tish / Colin Layfield / Eric Lanlard / Francesco Mazzei / Frank Raymond / Gary Rhodes / Hugh Fearnley-Whittingstall / Jamie Oliver / Jean-Christophe Novelli / Jesse Dunford Wood / Jun Tanaka / Lawrence Keogh / Marc de Marquette / Mary Berry / Michel Roux Jr. / Paul A. Young / Rachel Allen / Simon Rogan / Theo Randall / Vivek Singh / Paul Whittick / William Curley / Jane Curran / Alyn Williams / Malcomn John / Catherine Fulvio / Vladamir Niza / Rosie Yeats
Restauracje:
Action Against Hunger / Asia de Cuba / Benares / Rhodes W1 / Roast / The Big Feastival Pop-Up Restaurant / The Cinnamon Club
Relacja wkrótce.
2-4 grudnia, Londyn.
Więcej informacji na tej stronie
Szefowie kuchni:
Allan Pickett / Anna Hansen / Antony Worrall Thompson / Atul Kochhar / Ben Tish / Colin Layfield / Eric Lanlard / Francesco Mazzei / Frank Raymond / Gary Rhodes / Hugh Fearnley-Whittingstall / Jamie Oliver / Jean-Christophe Novelli / Jesse Dunford Wood / Jun Tanaka / Lawrence Keogh / Marc de Marquette / Mary Berry / Michel Roux Jr. / Paul A. Young / Rachel Allen / Simon Rogan / Theo Randall / Vivek Singh / Paul Whittick / William Curley / Jane Curran / Alyn Williams / Malcomn John / Catherine Fulvio / Vladamir Niza / Rosie Yeats
Restauracje:
Action Against Hunger / Asia de Cuba / Benares / Rhodes W1 / Roast / The Big Feastival Pop-Up Restaurant / The Cinnamon Club
Relacja wkrótce.
2-4 grudnia, Londyn.
Więcej informacji na tej stronie
November 28, 2011
DUET Z KOZĄ - GRZANKI Z KOZIM SEREM FIGĄ I GRUSZKĄ
Moja Mama mówi, że najlepszą receptą na świetny związek jest poczucie humoru. Okazuje się, że ta prosta prawda życiowa przenosi się też na wspólne gotowanie.
Prawie miesiąc temu zostałam zaproszona przez Jacob's Creek na gotowanie z kilkoma blogerkami i Karolem Okrasą. Sam szef kuchni gwarantował wieczór pełen śmiechu (choć do kuchni podchodzi bardzo poważnie). Na szczęście polska blogosfera kulinarna kryje kobiety pełne inteligentnego humoru. Ta mieszanka, w połączeniu ze świetnym winem, przyjemną pracą "przy garach" zaowocowała kilkoma naprawdę niezłymi przepisami i zabawnym wieczorem na 22 piętrze z widokiem na Warszawę.
Nie będę wybierać ulubionego przepisu blogerek, bo byłoby to bardzo trudne. Karol powalił mnie na kolana (nie po raz pierwszy) musem z foie gras z pistacjami na pierniku (na zdjęciu pierwsze po lewej) i risottem z pęczaku z orzechami włoskimi i kozim serem, które gotowaliśmy wspólnie. To była czysta przyjemność i mam nadzieję, że przy tym czy innym winie spotkamy się jeszcze nie raz... i nie dwa. Więcej przepisów Karola stworzonych dla Jacob's Creek na tej stronie.
Jeszcze raz dzięki dziewczynom za towarzystwo:
Gosi (FEERIA SMAKÓW), Lorentynie (PISTACHIO-LO), Dorocie (DOROTA SMAKUJE) oraz Magdzie, Paulinie i Joannie (KLAPSA CZY KONFERENCJA), Panu Tomkowi, który o winach mówić może godzinami i przede wszystkim młodym kucharzom, którzy pod okiem Karola, pilnowali, żebyśmy nie utonęły kulinarnie ;)
Przygotowałam moje rydze i ulubione grzanki. Przepis na te drugie poniżej.
RUKOLA Z GRZANKAMI Z KOZIM SEREM, FIGĄ I GRUSZKĄ
Rukola
sos winegret z figowym balsamico (dzięki artykułowi Tessy Capponi-Borawskiej już nigdy nie śmiem wymówić tego słowa inaczej niż z akcentem na drugą sylabę :)
płaska łyżka musztardy dijon
2 łyżki figowego balsamico (można oszukać i dać czyste balsamico + łyżeczkę konfitury figowej) - tu Pani Tessa pewnie też by mnie zganiła, że figowego balsamico nie ma... :)
4 łyżki oliwy z oliwek
• winegret zazwyczaj robię w małym słoiczku, który wstrząsam (zawsze większą porcję)
grzanki figowe:
figa pokrojone w cienkie plastry
rolada kozia dojrzewająca (najlepsza jest duża sprzedawana na wagę na stoiskach z dobrymi serami)
świeży tymianek
odrobina masła
białe pieczywo
szynka parmeńska
grzanki gruszkowe:
dojrzała gruszka
rolada kozia dojrzewająca j.w.
świeży tymianek cytrynowy
masło
chleb staropolski (użyłam własnego chleba żytnio-pszennego na zakwasie, z jogurtem i odrobiną kminku, którego nie umiem powtorzyć :)
• pieczywo smaruję masłem (bardzo cienko),
• układam kozi ser (plaster powinien pokrywać prawie cała grzankę),
• ser posypuję tymiankiem i na wierzch układam cienki plaster figi (lub gruszki)
• całość zapiekam w piekarniku aż się lekko zarumienią grzanki w 190C (nie za długo!)
• grzanki figowe przystrajam szynką parmeńską
Podaję z rukolą z odrobiną figowego winegretu.
Prawie miesiąc temu zostałam zaproszona przez Jacob's Creek na gotowanie z kilkoma blogerkami i Karolem Okrasą. Sam szef kuchni gwarantował wieczór pełen śmiechu (choć do kuchni podchodzi bardzo poważnie). Na szczęście polska blogosfera kulinarna kryje kobiety pełne inteligentnego humoru. Ta mieszanka, w połączeniu ze świetnym winem, przyjemną pracą "przy garach" zaowocowała kilkoma naprawdę niezłymi przepisami i zabawnym wieczorem na 22 piętrze z widokiem na Warszawę.
Nie będę wybierać ulubionego przepisu blogerek, bo byłoby to bardzo trudne. Karol powalił mnie na kolana (nie po raz pierwszy) musem z foie gras z pistacjami na pierniku (na zdjęciu pierwsze po lewej) i risottem z pęczaku z orzechami włoskimi i kozim serem, które gotowaliśmy wspólnie. To była czysta przyjemność i mam nadzieję, że przy tym czy innym winie spotkamy się jeszcze nie raz... i nie dwa. Więcej przepisów Karola stworzonych dla Jacob's Creek na tej stronie.
Jeszcze raz dzięki dziewczynom za towarzystwo:
Gosi (FEERIA SMAKÓW), Lorentynie (PISTACHIO-LO), Dorocie (DOROTA SMAKUJE) oraz Magdzie, Paulinie i Joannie (KLAPSA CZY KONFERENCJA), Panu Tomkowi, który o winach mówić może godzinami i przede wszystkim młodym kucharzom, którzy pod okiem Karola, pilnowali, żebyśmy nie utonęły kulinarnie ;)
Przygotowałam moje rydze i ulubione grzanki. Przepis na te drugie poniżej.
RUKOLA Z GRZANKAMI Z KOZIM SEREM, FIGĄ I GRUSZKĄ
Rukola
sos winegret z figowym balsamico (dzięki artykułowi Tessy Capponi-Borawskiej już nigdy nie śmiem wymówić tego słowa inaczej niż z akcentem na drugą sylabę :)
płaska łyżka musztardy dijon
2 łyżki figowego balsamico (można oszukać i dać czyste balsamico + łyżeczkę konfitury figowej) - tu Pani Tessa pewnie też by mnie zganiła, że figowego balsamico nie ma... :)
4 łyżki oliwy z oliwek
• winegret zazwyczaj robię w małym słoiczku, który wstrząsam (zawsze większą porcję)
grzanki figowe:
figa pokrojone w cienkie plastry
rolada kozia dojrzewająca (najlepsza jest duża sprzedawana na wagę na stoiskach z dobrymi serami)
świeży tymianek
odrobina masła
białe pieczywo
szynka parmeńska
grzanki gruszkowe:
dojrzała gruszka
rolada kozia dojrzewająca j.w.
świeży tymianek cytrynowy
masło
chleb staropolski (użyłam własnego chleba żytnio-pszennego na zakwasie, z jogurtem i odrobiną kminku, którego nie umiem powtorzyć :)
• pieczywo smaruję masłem (bardzo cienko),
• układam kozi ser (plaster powinien pokrywać prawie cała grzankę),
• ser posypuję tymiankiem i na wierzch układam cienki plaster figi (lub gruszki)
• całość zapiekam w piekarniku aż się lekko zarumienią grzanki w 190C (nie za długo!)
• grzanki figowe przystrajam szynką parmeńską
Podaję z rukolą z odrobiną figowego winegretu.
Subscribe to:
Posts (Atom)
Popular Posts
-
Sernik to moje ulubione ciasto. Wolę te klasyczne, raczej lekkie. Wyjątkiem są serniki czekoladowe. Liska zrobiła kiedyś pyszny sernik z b...
-
Placki drożdżowe piekę, odkąd się uparłam, że na Wielkanoc nie będziemy kupować żadnych ciast. I tak piekę jakieś 15 lat... :) Popisowy pla...
-
Szukając koszyków do wypieku chleba trafiłam na sklep , który wygląda na raj... Hert Ul. Odlewnicza 4a 03-231 Warszawa Zamówienia: 02...
-
Od dwóch lat jestem w ciągłej podróży. Zmieniam kuchnie i przystosowuję moje menu do czasu, budżetów, dostępności składników i sprzętu, wiel...
-
© Margotka • Illucucina We Francji jest wiele smaków, lecz spróbujcie znaleźć na ich targach zwykłe śliwki... O twaróg też proszę wszyst...
-
Pierwszy raz widziałam w polskim sklepie marlina (Leclerc na Ursynowie). Konsystencją przypomina tuńczyka, jasny kolor. Podobno nie jest u...
-
Królik to mięso, którego jedzenie wzbudzało u mnie najwięcej wyrzutów sumienia. Jednak po tylu latach wyjazdów do Francji i słuchaniu teks...
-
Gotowe ciasto francuskie to produkt, który zawsze warto mieć w domu (również zamrożone). Ze wszystkich przepisów z ciastem francuskim, t...
-
Nawet latem nie trzeba rezygnować z makaronu. Tę pastę pierwszy raz zaserwował mi Pan R. Nie wiem dokładnie jak ją robił, ale spróbowałam ...
-
Mądre książki o zdrowym żywieniu mówią, że najlepiej jest jeść produkty lokalne i sezonowe. W Polsce zimą króluje włoszczyzna, cebula i zi...


