November 19, 2011

KRÓLIK W SOSIE MUSZTARDOWO-ŚMIETANOWYM

Królik to mięso, którego jedzenie wzbudzało u mnie najwięcej wyrzutów sumienia. Jednak po tylu latach wyjazdów do Francji i słuchaniu tekstów w stylu mamy krojącej rozbef do 5 letniego syna: "Antoine dodać Ci trochę krwi do sosu?"... stałam się w pełni mięsożerna. Moja ulubiona restauracja codzienna w Paryżu L'Annexe de Montmartre podawała w sezonie zimowym najlepszego królika jakiego jadłam. Od roku, nie widzę go w menu.

Poniżej to co wymyśliłam próbując odtworzyć królika z mojej "stołówki".

KRÓLIK W MUSZTARDZIE, ŚMIETANIE I TYMIANKU Z CUKINIĄ I MARCHEWKĄ
1 kg królika pokrojonego na części (kupuję w Auchan w Piasecznie gdzie często sprzedają świeże kawałki, a prawie zawsze mrożone)
łyżka masła
łyżka oleju rzepakowego lub słonecznikowego
1 ząbek czosnku
1 cebula cukrowa
200 ml białego wina
100 ml wody
250 ml śmietanki 18%
1-1,5  łyżki musztardy gruboziarnistej (à l'ancienne) - francuskiej koniecznie
łyżka tymianku
sól

dodatki:
marchew i cukinia w bardzo cienkich długich plastrach lub piórkach na parze

garnek żeliwny (co najmniej 24 cm)

• nagrzewam garnek żeliwny na płycie indukcyjnej (gaz będzie jeszcze lepszy)
• wrzucam masło i olej,
• układam kawałki królika tak aby mięso jak najbardziej przylegało do garnka, na wierzch wrzucam  cebulę pokrojoną w piórka, smażę pod przykryciem
• uważając aby mięso sie nie przypaliło, tylko lekko zarumieniło, obracam je na drugą stronę i znowu podsmażam
• gdy jest zarumienione posypuję połową tymianku, solę umiarkowanie i zalewam połową wina (100ml), przykrywam
• po ok. 15 minutach dolewam wodę, resztę tymianku, mięso od czasu do czasu obracam
• po ok 10 minutach wyciskam czosnek, dolewam resztę wina (100 ml) i dokładam musztardę
• kiedy wino trochę odparuje (garnek powinien być bardzo rozgrzany) dorzucam śmietankę i lekko mieszam z resztą sosu, bardzo zmniejszam grzanie, a nawet można wyłączyć (rozgrzany garnek powinien wystarczyć)
• w międzyczasie przygotowuję na parze cukinię i marchew (warzywa powinny być lekko chrupkie, tak aby miały intensywny kolor)

Tak naprawdę z mięsami i sosami jest tak, że trzeba próbować. Ja zawsze próbuję sosu w trakcie i wiem czy brakuje wina, soli czy musztardy, a może śmietanki. To samo dotyczy mięsa. Królik może mieć różną wielkość i dlatego podałam bardzo orientacyjne czasy. Trzeba mieć wyczucie kiedy można ruszać z ostatnią fazą.:) Podobno ten przepis sprawdza się z kurczakiem.

7 comments:

DarkANGELika said...

Już nie pamiętam kiedy jadłam królika, chyba jak jeszcze byłam dzieckiem;) Twoja propozycja podania jest bardzo ciekawa;)

An-na said...

Stałam dziś w sklepie Befsztyk(podobno najlepszy mięsny w Warszawie!) i dumałam nad zakupem mrożonego królika i cielęciny... Też mi czasem żal i wybieram ekologiczne kurczęta lub bardzo dobrą wołowinę. Teraz widzę, że pysznie się prezentuje Twoje danie i trochę żałuję, że tym razem nie kupiłam królika ;)

An-na said...

A królika przyrządzam tak samo :)

margotka said...

Ja się tylko boję przepisów na mięso, bo to naprawdę sprawa wyczucia... Ale zakładam, że na blogi wchodzą wyłacznie wyczuciowcy ;) uczuciowcy ;)

Majana said...

Kupiłam sobie udko królika, tylko dla siebie po to by skosztowac, bo jeszcze nigdy nie jadłam.
Zastanawiam sie jak przyrządzić. Moze właśnie w ten sposob? Brzmi świetnie:)

feeriasmakow said...

Brzmi wspaniale, Zamówiłam świeżego królika na Święta i już się zastanawiam jak go przyrządzić. Najlepszego królika jadłam w sopockim "Bulaju". Kelner zdradził mi (lecz bez szczegółów), że sekretem jego znakomitego smaku jest 24 godzinny proces kruszenia... Jak będziesz w Trójmieście, daj znać, może razem zgłębimy jego tajemnicę... Pozdrawiam.

Nina said...

świetny ten królik, dziś robiłam

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popular Posts