July 7, 2015

MANGO I BAZYLIA - PARA JAK MALOWANA

Moja pasja do smoothies narodziła się w Tajlandii. Choć każdy przezorny unika ich w Azji, bo lód, bo owoce myte nie w tej wodzie... przy 40 stopniach rozsądek idzie w odstawkę.
Nie trzeba jednak jechać do Azji, żeby mieć dojrzałe owoce. Przy tych upałach mango kupione w supermarkecie, zamienia się w dojrzały mus po 2 dniach. Bazylię jako dodatek do owoców próbowałam ostatnio w kremie mascarpone i w towarzystwie karmelizowanych moreli. Tym razem dodałam bazylię do mango i trudno mi będzie już wyobrazić sobie ten owoc bez niej. Jest w tej parze niezła chemia (nie mylić z chemią spożywczą).

SMOOTHIE Z MANGO POMARAŃCZY I BAZYLII
(przepis własny)
  • 1 bardzo dojrzałe mango
  • sok wyciśnięty z dwóch pomarańczy
  • 7 dużych listków bazylii
  • kilka kostek lodu (szklanka ok 200 ml)
– Wszystko zmiksować w koktajlowej misie (z połową lodu)
– Lód dodawać stopniowo i jego ilość wymierzyć na smak :) 
– Podawać zaraz po zmiksowaniu

June 30, 2015

RABARBAR BEZ CIASTA

Na lato, na słodko, na zimno, na szybko. I ładnie, i prosto, i od niechcenia.

RABARBAR W SZKLANKACH Z SERKIEM WANILIOWYM
(porcja na 8 szklanek 150 ml)

• kilogram serka homogenizowanego
• cukier wanilinowy (pasuje bardziej niż prawdziwa wanilia) ok 100 g lub więcej
• cukier trzcinowy
• 1 kg rabarbaru

– serek wymieszać z cukrem waniliowym. Dodać go tyle, żeby serek był odpowiednio słodki czyli według uznania. Można pomieszać cukier wanilionowy z trzcinowym. Schłodzić.
– rabarbar pokroić w kostkę i udusić na szerokiej patelni z cukrem trzcinowym (dodawać go stopniowo, gdyż jego ilość zależy bardzo od kwaśności rabarbaru). Schłodzić.
– do szklanek nałożyć 2 czubate łyżki serka i 1.5 łyżki rabarbaru (po 2 warstwy)
– szklanki zabezpieczyć folią spożywczą i schłodzić jeśli deser nie będzie podawany odrazu (można go przechowywać ok. 2 dni)

A jeśli już ktoś musi piec... to rabarberka.


June 5, 2015

CYTRYNOWE KWADRATY I BASEN ARCACHON

Francja jest krajem, który mnie zadziwia i zachwyca, zniechęca i kusi. Kiedyś nie rozumiałam ojca rodziny, w której byłam au pair, który konsekwentnie odmawiał spędzania wakacji poza krajem. Wyjątek robił jedynie dla... Francji egzotycznej. Od tamtego czasu minęło wiele lat. Francję poznaję z roku na rok coraz lepiej. Jej arogancja mnie oburza, elegancja i kultura wizualna mnie fascynuje, ale bezdyskusyjnie jest to jeden z najpiękniejszych i najbardziej różnorodnych krajów Europy. Od Morza Pólnocnego, przez Ocean, do Morza Śródziemnego, przez rzeki, jeziora, góry te niższe i te wysokie, zamki, pałace, kamienice, mosty... zawsze się nimi zachwycam i chcę poznawać więcej. I coraz bardziej rozumiem Fyderyka, który chciał co roku spędzać wakacje tylko w swojej ojczyźnie :)
Dzięki temu, że maj jest miesiącem najdłuższych weekendów współczesnej Europy, trafiłam na kolejne geograficzne perły na mapie Francji, które warto odwiedzić.

Miłośnikom ostryg, białego piasku, zimnego oceanu, żeglugi i pięknej architektury polecam basen Arcachon.
Koniecznie trzeba się wybrać do ostrygowej osady na Cap Ferret i spróbować owoców morza w zapierającej dech w piersiach scenerii.
Urocze Arcachon, rezydencje w Pyla sur Mer i ogromna wydma Dune de Pyla - to wszystko można zwiedzić w jeden długi weekend.

Wydmę, można przejść pieszo lecz przyjemnie ją podziwiać leżąc na leżaku z kieliszkiem białego wina w  najsłynniejszej restauracji w okolicy: La Corniche. Wnętrza zaprojektowane przez Starcka. Lecz to widok robi największe wrażenie i dla niego warto tam pójść.


A w okolicach piękne jezioro w Sanguinet, gdzie zatrzymaliśmy się w domu prowadzonym z duszą, gdzie kuchnia pachnie topionym masłem i karmelem, a gospodyni przyrządza śniadania, po których do końca dnia można nic nie jeść. Les Euax Qui Rient było odkryciem przypadkowym, chciałam uciec od luksusowego Arcachon. Znalazłam pokój z widokiem na jezioro i cudowny spokój.
Najcenniejszym odkryciem było jednak to ciasto: cytrynowe, na maślanym spodzie, bez bezy. Przepis dostałam od gospodyni. Zmniejszyłam tylko ilość cukru i zamieniłam go na trzcinowy. Bardzo uzależniające i idealne na upały z zimną herbatą. Dziękuję Anne.

CYTRYNOWE KWADRATY

ciasto: 
• 125g miękkiego masła
• szczypta soli
• 40g drobnego cukru 
• 150g mąki

- wszystkie składniki wymieszać na jednolitą masę
- piekarnik nagrzać do 180C
- ciasto wyłożyć na formę ok 30x40cm i palcami równomiernie je rozprowadzić
- piec 15 minut 

masa cytrynowa: 
• 3 cytryny (niewoskowane, najlepiej bio)
• 150 g drobnego cukru
• 3 jajka
• 2 łyżki stołowe mąki

- otrzec skórkę z cytryny i wymieszać ją z jednym jajkiem i 2 łyżkami mąki
- dodać cukier, 2 jajka i miksować
- dodać sok wyciśniety z 3 cytryn (ok 100ml)
- ostrożnie wylać na podpieczone ciasto i piec kolejne 20 minut
- ostudzić
- podawać z cukrem pudrem lub bez ornamentów

May 19, 2015

RYBA W SOSIE MUSZTARDOWO-ŚMIETANOWYM

Paryskie targi obfitują w ryby i owoce morza. Dostępność i jakość produktów nie jest tutaj problemem. Wystarczy mieć duży budżet.
W poszukiwaniu ciekawych smaków morza, które nie rujnują portfela trafiłam na doskonałą rybę z rodziny dorszowatych - julienne (molva molva). W przepisie można ją zastąpić zwykłym dorszem, choć ten nie ma tak ciekawego smaku jak julienne. Ryba nie kurczy się podczas pieczenia i nie rozpada. I świetnie komponuje się ze śmietanowo-musztardowym sosem. Zupełnie tak jak królik ;)


JULIENNE W SOSIE MUSZTARDOWO-ŚMIETANOWYM
Z TYMIANKIEM I SKÓRKĄ Z CYTRYNY
(porcja dla dwóch osób)

- 300-400g filetów julienne (lub innej białej zwartej ryby) 
- 150 ml gęstej śmietany 18%
- łyżka francuskiej musztardy gruboziarnistej (moutarde a l'ancienne)
- kilka gałązek tymianku
- łyżeczka słonego masła
- szczypta grubej soli morskiej
- skórka otarta  z połowy cytryny

• w naczyniu żaroodpornym ułożyć kawałki masła, połowę tymianku i skórki z cytryny
• posypać odrobiną soli
• ułożyć na tym rybę
• wierzch ryby lekko posolić grubą solą i pokryć sosem (mieszanka musztardy i śmietany)
• posypać pozostałym tymiankiem i skórką z cytryny
• piec w temperaturze 180 stopni  ok. 15 minut.
• podawać z domowym pure (np. pietruszkowo-ziemniaczanym)

April 4, 2015

MAZUREK Z PIJANĄ ŚLIWKĄ I KAJMAKIEM

Kto zna cukiernię Lukullus, pewnie zna ciasto, którego dzieciom lepiej nie serwować. Okazuje się, że nie tylko mnie ono oczarowało. Zanim trafiłam na próbę Liski przełożenia wspomnienia z ciastka dla dorosłych na mazurek, moja improwizacja była już w piekarniku.

MAZUREK Z PIJANĄ ŚLIWKĄ I KAJMAKIEM NA ORZECHOWYM SPODZIE

CIASTO: 
- 70g mielonych orzechów włoskich
- 60 + 60 g cukru trzcinowego
- 75 g miękkiego masła
- 50 g masła orzechowego
- 130 g mąki pszennej
- 1 jajko
- skórka z jednej cytryny

MASA ŚLIWKOWA: 
- 300 g śliwki suszonej
- 1 łyżka mało słodkich powideł śliwkowych
- 150 ml śliwowicy

MASA KAJMAKOWA: 
- puszka masy kajmakowej (400 g)
- 25 g masła

• orzechy zmielić w malakserze, dodać 60 g cukru
• masło utrzeć z 60 g cukru, dodać masło orzechowe i dalej ucierać, dodać jajko
• dodać orzechy z cukrem, mąkę i skórkę z cytryny
• wyłożyć wyrobione ciasto na blachę z papierem do pieczenia
• piec 30 minut w temperaturze 180 stopni
• śliwki zalać 100 ml śliwowicy, dolać odrobinę wody żeby przykryło śliwki, zagotować, przykryć i odstawić aż nasiąkną
• odłożyć kilka śliwek do przystrojenia, a resztę zmiksować z powidłami i 50 ml śliwowicy
• wyłożyć na kruchy spód
• masło rozpuścić i dodać kajmak, kiedy będzie w miarę płynny wyłożyć na masę śliwkową
• podawać lekko schłodzony


Dla poszukujących pomysłów na świąteczne menu: 
BARSZCZ CHRZANOWY
PASCHA
JAJKA NADZIEWANE PIECZARKAMI 
i najłatwiejsze ciasto drożdżowe
I najważniejszy na święta: domowy chleb na zakwasie


Z życzeniami słońca i dystansu...


March 26, 2015

RYBA W ZALEWIE, MAŚLE CZY W POMARAŃCZACH

Otoż... jedno, drugie i trzecie...

Jako Pomorzanka, żeby się nie chwalić zachodnia, rzadko mogę się cieszyć rybami w stolicy (i tej i tamtej). Żadna bowiem nad morzem nie leży, a ryba smakuje mi jednak najlepiej tam gdzie wody w bród.

Do głowy mi nie przyszło, że stolica (ta pierwsza ojczysta), w której spędziłam dużą część dorosłego życia, ma tak wiele do zaoferowania w materii stworzeń posiadających ości. Oświecenie przyszło za sprawą projektu o nazwie przewrotnej, lecz bardzo trafionej: RYBA W ZALEWIE.

Projekt ten powstał aby promować Zalew Zegrzyński, a w szczególności jego zasoby rybne. A jest w czym wybierać. Fundacja BOOKAMORE, zorganizowała w 2014 roku Festiwal Ryb, ale wydała też książkę kucharską będącą jednocześnie atlasem oraz kompendium wiedzy na temat ryb słodkowodnych. Znajdziecie w niej kilkadziesiąt przepisów 15 autorów - znanych szefów kuchni, takich jak Marta Gessler, Agata Wojda, Karol Okrasa, Aleksander Baron, ale też blogerów: Elizy Mórawskiej (White Plate) i Małgosi Minty (Minta Eats). Z książki nauczycie się jak sprawiać ryby, poznacie historię zalewu i ciekawostki dotyczące tego największego zbiornika wodnego Mazowsza.

Jest tam też mój przepis na lina w maśle pomarańczowym.

Zainteresowanych książką proszę o kontakt bezpośrednio z Fundacją BOOKAMORE: fundacja@bookamore.pl
Aktualności projektu możecie też śledzić na fanpage'u Ryba z Zalewie


LIN W MAŚLE POMARAŃCZOWYM

- 4 filety z lina
- olej (najlepiej z pestek winogron)
- łyżeczka masła do smażenia
- mąka
- sól

Rybę osusz, posól i lekko obtocz w mące. Na patelni rozpuść olej (najlepszy jest 
z pestek winogron) z odrobiną masła. Rybę lekko podsmaż. 
W trakcie smażenia posmaruj filety sosem i oprósz skórką z cytryny (jedna łyżka na filet).

SOS:
- 150 ml świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy
- 250 ml dobrego bulionu
- skórka z 1/4 cytryny (jak najdrobniej starta)
- 90 g masła
- 2 nakrętki koniaku lub brandy
- szczypta soli

Sok i bulion doprowadź do wrzenia. Zredukuj trzykrotnie, dodaj masło
i szczyptę skórki z cytryny (poczekaj, aż się rozpuści) dodaj koniak lub
brandy i gotuj na średnim ogniu ok. 2 minut. Sos jest najlepszy gdy
redukuje się go do konsystencji mocno maślanej. Dodaj soli jeśli potrzeba.


PUREE Z BATATÓW Z ESTRAGONEM  
- bataty i ziemniaki (żółte odmiany są najlepsze) w proporcji 1:1
- łyżka masła
- sól
- garść świeżego estragonu

Bataty i ziemniaki obierz i pokrój w grubą kostkę. Ugotuj w osolonej
wodzie. Gdy będą miękkie, ugnieć na purée, dodaj pokrojony świeży
estragon i łyżkę masła. Purée można też zrobić bez masła.

March 5, 2015

ZUPA Z PIECZONEJ PIETRUSZKI

Mądre książki o zdrowym żywieniu mówią, że najlepiej jest jeść produkty lokalne i sezonowe. W Polsce zimą króluje włoszczyzna, cebula i ziemniaki. Choć te produkty wydają się mało inspirujące od lat wierzę, że można z nich przygotować potrawy bardzo oryginalne i różnorodne (np. curry z pieczonych polskich warzyw). Pietruszkę doceniam dopiero po wielu podróżach, gdzie okazała się warzywem luksusowym i trudnym do zdobycia. Kiedy jestem w Polsce, kupuje jej dużo i wykorzystuje prawie w każdym daniu. Najlepiej smakuje mi w pure z ziemniakami albo w formie pieczonej w piekarniku. Tym razem w roli głównej i lekkiej.

ZUPA Z PIECZONEJ PIETRUSZKI
(przepis własny)

- 3 korzenie pietruszki
- 2 cebule
- 3-4 ząbków czosnku (nieobranych)
- 4 średnie ziemniaki (żółte sałatkowe)
- oliwa
- gruba sól morska
- litr domowego rosołu (może być warzywny)
- szczypta gałki muszkatołowej


OLIWA ZIOŁOWA:

- pół pęczka natki pietruszki
- pół pęczka kolendry (opcjonalnie)
- 1 cebula i ząbek czosnku pozostałe z pieczenia
- oliwa
- sól

• cebule i pietruszkę kroimy na pół (wzdłuż) i układamy na blasze z papierem do pieczenia
• dokładamy czosnek i obrane ziemniaki podzielone na 4 części
• skrapiamy oliwą i posypujemy grubą solą
• pieczemy w piekarniku na 180-190 stopniach, aż ziemniaki będą miękkie
• odkładamy dwie połówki cebuli i 1 ząbek czosnku
• miksujemy rozdrabniaczem rosół z pozostałymi upieczonymi warzywami (zdejmujemy pierwsza skórkę z cebuli i obieramy czosnek)
• doprawiamy gałką muszkatołową i solą jeśli trzeba

Podajemy z oliwą zmiksowaną z natką pietruszki, kolendry, pieczoną cebulą, czosnkiem i solą.

Byle do wiosny...



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popular Posts