Showing posts with label pasta. Show all posts
Showing posts with label pasta. Show all posts

September 4, 2012

POMIDOROWY ZAWRÓT GŁOWY I ZAPASY NA ZIMĘ

Copyright • Margotka • ILLUCUCINA

Gotowanie zdecydowanie mnie relaksuje. To  mój najlepszy sposób na stres i odreagowanie. Jest jednak wyjątek... Kiedy przychodzi wrzesień, a ja na gwałt robię zapasy na zimę. Moja kuchnia wygląda jak po wybuchu (bomby pomidorowej), zużywam jeden fartuch dziennie, manicurzystka powinna wtedy brać ode mnie podwójną stawkę, a mój towarzysz ma zakaz zbliżania się do kuchni, a komentarze na temat stanu mojego miejsca TFUrczości kończą się dla niego bardzo niekorzystnie.

Takiej wiosny i lata w Polsce nie pamiętam w całym swoim, niekrótkim już, życiu. Co tydzień myślę, że pogoda jest zbyt piękna, żeby trwała i tak co tydzień ;) Wrzesień zaczął się wyjątkowo onirycznie. Każda część obejścia mojego domu pachnie inaczej. Najintensywniej od strony zdziczałego sadu sąsiadów, gdzie wkrótce będę miała aromaty cydru made in Poland.

Ta aura, temperatura i słońce w dużej ilości są odpowiedzialne za jakość pomidorów.
Na targu u moich dwóch ulubieńców kilka gatunków i każdy tak słodki i dojrzały, że po raz pierwszy prawie nie dosładzałam sosów. Zrobiłam sosy "grubo ciosane"z podłużnych paprykowych i bawolich serc. Skóra schodziła sama bez parzenia. Z tradycyjnych gruntowych, przepuszczonych przez sito do sosów,  powstał materiał na wszystko co można w nich zimą udusić. Przerobiłam 25 kilo!

Przepis na pomidory znajduje się pod tym linkiem. W tym roku, dodałam jeszcze drobno posiekaną cebulę cukrową, którą udusiłam na samym początku na oliwie i zrezygnowałam z wina. Przede mną dzień odgruzowywania kuchni, ale spiżarnia pełna.

Ostatnia chwila na ogórki. Udało mi się kupić ostatni rzut gruntowych i mam już ponad 20 słoików kiszonych dziadka Kazika, które bardzo polecam. 

Jutro Szczecin, moje miasto. Nie byłam prawie dwa lata... Wstyd! Ciekawe co się zmieniło i czy nadal pieką mój ulubiony chleb. Szczerze mówiąc nawet nie wiem co miałabym w Szczecinie polecić kulinarnie... Mama mi wtedy gotuje ;)

Jeśli robić pomidory to teraz, natychmiast. Potem będą tylko z chłodni. Takie lato może się szybko nie powtórzyć, więc do garów! Przy okazji stałam się jeszcze bardziej ekologiczna, bo wykorzystałam prawie wszystkie słoiki po kupnych specjałach. Bazylia z własnego warzywnika, cytrynowa, wysiana z nasion kupionych w dużym markecie. Polecam na przyszły rok. 

A to moje motto na zimę wyryte z sercem przez I LOVE NATURE :) 
Copyright • Margotka • ILLUCUCINA

June 21, 2011

SZPARAGI, JAPOŃSKI MAKARON I POMARAŃCZOWO-ESTRAGONOWY SOS

Przeszukałam tony książek i blogów, bez skutku i inspiracji... Przy szparagach
większość powtarza sprawdzone składniki: jajko, parmezan, szynkę parmeńską. To na pewno pyszne, ale po klasycznej tarcie chciałam zaszaleć. To był odważny eksperyment, ale podobno udany.

SZPARAGI, JAPOŃSKI MAKARON I POMARAŃCZOWO-ESTRAGONOWY SOS
200 g japońskiego makaronu zielonego
tarty parmezan lub peccorino 
pęczek zielonych szparagów
SOS: 
20 g masła
200 ml wytrawnego białego wina
150 ml rosołu (nawet najlepszy z kostki się nie nada... :) 
150 ml śmietanki 18%
łyżka soku z cytryny + skórka z 1/2 cytryny
sok i skórka z 1/3 pomarańczy
sól
mała cebula cukrowa
duża garść świeżego estragonu 

• cebulkę poddusić na maśle, 
• gdy będzie miekkawa zalać winem, bulionem, sokami i skórką z owoców  
• na dość mocnym grzaniu zredukować płyn o połowę
• dodać powoli śmietankę, estragon i lekko poddusić
• szparagi: oderwać końcówki "na wyczucie", pokroić łodygi w ok. 3 cm kawałki, zostawiają dużo dłuższe kawałki z główką, ugotować na parze (na chrupko)
• makaron ugotować (ok. 3 minut), odcedzić
• wrzucić do sosu, szybko wymieszać i wyłożyć na talerze
• przystroić szparagami i serem

September 19, 2010

PASTA Z KREWETKAMI W RÓŻOWYM SOSIE

To moja ulubiona pasta. Nie mogę podać na nią przepisu precyzyjnego, bo wymyśłiłam ją  tak dawno, że nigdy nie obliczyłam proporcji. Ulubiony sos do owoców morza: różowy. Włoska knajpa, która go nie serwuje, znika z mojej listy.


PASTA Z KREWETKAMI W RÓŻOWYM SOSIE
Dla 2 osób:
krewetki 30/40 surowe obrane ( na zdjęciu nieobrane, ale nie było w kraju Basków tych właściwych :) - 6 - 10 na osobę
odrobina białego wina (ok. 100 ml)
200 ml passaty pomidorowej lub 2 dojrzałe świeże pomidory - obrane
3 ząbki czosnku
150 - 200 ml śmietanki 18%
sól
1 cukinia
oliwa
tagliatelle lub linguini (120 g na osobę)
pół łyżeczki cukru trzcinowego cukru jeśli pomidory są za kwaśne
duuuuuuużo koperku

• krewetki przepłukuję wodą, odcedzam
• cukinię kroję w średnie słupki i podsmażam na chrupko na oliwie z ząbkiem czosnku
• na osobną dużą głęboką patelnię wrzucam krewetki, czosnek, po chwili dolewam białe wino, kiedy trochę odparuje, śmietankę, sól i na końcu passatę. Jeśli pomidor jest świeży, należy go dodać na początku razem z czosnkiem, a śmietankę na końcu.
• cukier dodaję na końcu jeśli sos nie ma wywarzonej kwasowości
• makaron al dente wrzucam co gorącego sosu na kilka sekund
• podaję z cukinią i koperkiem (tego w kraju Basków też nie było za wiele ;)

August 7, 2010

PASTA FRESCA

Nawet latem nie trzeba rezygnować z makaronu. Tę pastę pierwszy raz zaserwował mi Pan R. Nie wiem dokładnie jak ją robił, ale spróbowałam ją odtworzyć pod moje smaki czyli usunęłam z niej czarne, małe, najlepszej jakości oliwki... przepraszam Panie R.! A mozarellę di Bufala zastąpiłam serem przywiezionym z Umbrii (peccorino z truflami). To peccorino, na pewno zastąpiłabym polskim buncem lub lekkim serem kozim, który da się pokruszyć. Można też spróbować z dobrą fetą. Cała magia w pomidorach. Najlepsze są malinowe lub bawole serca. Zupelnie nie nadają się zwykłe szklarniowe.

PASTA FRESCA (dla 4 osób):
• kilogram dojrzałych na słońcu aromatycznych pomidorów (bawole serca lub malinowe) – może być nawet więcej jeśli się jest maniakiem pomidorowym
• ząbek czosnku
• duży pęczek bazylii (dałam cytrynową i odrobinę tradycyjnej)
• ser: mozarella di Bufala (3 szt.) lub świeże peccorino lub  dobra feta lub bunc (25) dkg - najbardziej lubię w fetą
• 100 ml oliwy z oliwek (musi być dobra i aromatyczna)
• sól gruba morska (1/4 łyżeczki - lub mniej jeśli jest słony ser)
• 500 g makaronu penne rigate (ja użyłam nr. 14 de Checco)

- pomidory obrałam ze skórki i pokroiłam w grubą kostkę
- do dużego słoika wlałam 1/4 oliwy, wrzuciłam 3/4 pęczku bazyllii, wyciśnięty czosnek sól i pomidory. 
- słoik zamknęłam i włożyłam do lodówki na kilka godzin
- makaron ugotowałam tuż przed podaniem, koniecznie al dente!
- po odcedzeniu, wymieszałam go w garnku z serem i resztka oliwy, na końcu dodałam pomidory i szybko przełożyłam do miski, posypałam bazylią...
Ten makaron po podaniu będzie ciepławy, a nawet chłodny, ale należy go jeść natychmiast po wymieszaniu, żeby miał idealną temperaturę (fresca!)

Idealne na gorące wieczory z dobrym czerwonym winem.

August 24, 2008

ADDIO POMIDORY

Niedzielny poranek:


Wycieczka na targ po prawdziwe polne pomidory skończyła się wielgodzinną przygodą logistyczno-kuchenną... parzenie i obieranie 10 kilo pomidorów, gotowanie w 2 wielkich wokach, doprawianie i wreszcie pakowanie do słoików. Z przygody pomidorowej najbardziej jednak lubię etap ostatni: otwieranie słoików zimą... ten sos jem na zimno, na ciepło, robię z niego zupy. Dzień bez pomidora jest dniem straconym.

pomidory podłużne polne (nie z chłodni, lecz prosto od rolnika, aby mieć pewność, że są zbierane dojrzałe)
sól
cukier ciemny trzcinowy
oliwa
czosnek
liście bazylii
odrobina czerwonego wina

pomidory obieram ze skórki po wcześniejszym sparzeniu
kroję w drobniutką kostkę
na woku oliwę mieszam z kilkoma ząbkami czosnku (tak, aby nabrała smaku, a nie zarumieniła czosnek)
potem dodaję pomidory sól i cukier w takich proporcjach, aby uzyskać smak doskonały
odparowuję maksymalną ilość soku, na końcu odrobina czerwonego wina, bazylia i do słoika

czasami zamiast cukru dodaję miód, ale nie powinien być zbyt charakterystyczny, aby nie zdominował smaku sosu

zdjęć brak, czasu brak ... zima tuż tuż i adio pomidory, adio ulubione...

July 31, 2008

sos orzechowo-koperkowy • walnut and dill sauce

Ostatnio z Liską kupiłyśmy malutkie patisony. I tak powstał nowy sos:

• gęsta śmietana 12%
• 100 g włoskich orzechów
• sok z połowy cytryny
• pęczek koperku
• ząbek czosnku
• ok. pół kostki sera Favita Mlekovity, który często używam do sosów i zup. Lubie lekką wersje tego sera (żółtą)

Ten sos świetnie pasuje do warzyw na woku (marchew, cukinia, patison, młode pory), w sezonie dodaje też kurki. Lubię go do makaronu penne. Wtedy a makaron podaję z sosem, a warzywa i kurki przygotowane na woku na makaronie. Polecam skórkę z cytryny dodaną w ostatnim momencie do sosu.














Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popular Posts