September 14, 2010

OGÓRKI KISZONE DZIADKA KAZIKA

Babcia odeszła za wcześnie, dziadek Kazik nauczył się być Panem i Panią domu zarazem. W kuchni został mistrzem świata: robi świetną rybę po grecku, rewelacyjne zupy (ten talent przejął od niego mój wuj Krzychu)... i te ogórki. Nigdy tak dobrych nie jadłam. Dziadek mówi, że to zależy od ogórków i odkąd nie ma własnej działki, już ich nie robi. A ja się uparłam. Wygląda na to, że ogórki są ważne, ale ilość soli, chrzanu i czosnku jeszcze ważniejsza. Wyszły takie jak pamiętam. Mamie dziękuję za inwigilację dziadka pamięci kulinarnej. Dziadka Kazika, króla parkietu, pozdrawiam.

OGÓRKI KISZONE DZIADKA KAZIKA

1 łyżka soli na litr wody
twarde i nie za duże ogórki
dużo czosnku
dużo korzeni chrzanu
koper podsuszony

Ogórki pakuję w słoiki najgęściej jak się da. Wcześniej wrzucam na dno 3-5 ząbków czosnku, pokrojony w grubą kostkę korzeń chrzanu (ok. 3 cm na słoik - jeśli cienki korzeń), koper układam pionowo (2 kielichy), zalewam wrzątkiem z solą 1 łyżka/litr (musi bulgotać), zamykam najmocniej jak mogę, odwracam słoik i po godzinie odwracam z powrotem. Podobno trzeba pasteryzować. Mnie się nie chce, więc czasem jakiś słoik jest niedomknięty. Wtedy zjadam czym prędzej.

Ogórek ze zdjęcia dedykuję L.

7 comments:

grazyna said...

Jasne, że nie tylko od ogorków zależy. Ja robię podobnie, dodaję jeszcze liście wiśni i winogron. Smakowicie wyglądają :)

Paula said...

Dziadek Kazik zna się na ogórkach :)

lo said...

Właśnie nastawiłam. Twój post mnie zmobilizował. Niech żyje dziadek Kazik.

margotka said...

Dziadek Kazik podobno się zmobilizował po moim śledztwie ogórkowym i zdobył ogórki z zaprzyjaźnionej działki. Już się kiszą...

migotka21 said...

Wybacz, to nie całkiem dotyczy przepisu, ale musiałam. Ten przepis przypomina mi przepis mojego dziadka. Potem tato robił, ale nie wyszło ani razu tak jak oryginał nawet z identycznych proporcji przypraw do wsadu. Rodzina uważała, że jest ok, a na mnie tato się obraził, bo ciągle się upierałam, że nie takie. Ostatecznie dał mi do spróbowania 1 sztukę własnych i 1 sztukę z ostatniego słoika, jaki jeszcze został z dziadkowych i miałam powiedzieć który był 'dobry'. Był 1005 pewny, że się wygłupię i przestanę opowiadać bajki. A potem obraził się jeszcze bardziej, bo poznałam ten właściwy. Czyli ostateczny smak zależy również od kucharza.

margotka said...

To prawda na 100%, ale odkryłam, że Kazik nie kłamał mówiąc, że to naprawdę zależy od ogórków. Kupuje od tych rolników, których małosolne mogę spróbować i wtedy wiem, czy mam chociaż szanse na powtórzenie efektu Kazika ;) Rozmawiałam na targu z rolnikiem, który sprzedaje zielone i małosolne i on przebadał wszystkie swoje źródła wody w gospodarstwie i ogórki robi tylko z wody z najmniejszą zawartością żelaza, bo to wpływa na smak.

wspaniałe torty said...

Hej, zdaje się ,że skopiowano Twoje zdjęcie. Nasz przepis też skopiowali dlatego ostrzegamy.

http://www.mporady.pl/jak-przyspieszyc-kiszenie-ogorkow.html

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popular Posts