February 8, 2010

LIMONCELLO

LIMONCELLO czyli coś na rozgrzewkę
oryginalny przepis pochodzi z książki z 1958 rok, błąd własny :)

1 litr wódki (użyłam neutralnej luksusowej 40%)
skórka z 3 cytryn (dobrze umytych, sparzonych i wyszorowanych; dokładnie obranych bez śladów białych części - żeby uniknąć goryczy)

100ml wody źródlanej
100g cukru
100ml spirytusu
sok z 1/2 cytryny

Do wielkiego słoja wrzucam skórkę z cytryn i zalewam wódką. Odstawiam w ciepłym miejscu na 5 dni.

Po 5 dniach odcedzam wódkę od skórek. W garnku podgrzewam wodę, dodaję cukier, i dodaję do ciepłego syropu cukrowego spirytus. Mieszam obie mikstury. Dziele na pół, do jednej części dodaję 1/4-1/2 soku z cytryny (zależy od upodobań). Dzięki temu mam 2 cytrynówki: jedna bardziej kwaśna, druga wytrawniejsza. Obie rewelacyjne. Spożywać można po 1 dniu :)

Oczywiście nadmiar szkodzi zdrowiu... choć nie sprawdzałam.

2 comments:

poswix said...

Dobrze się zapowiada. :-) A słoik sprawia, że nalewka staje się piękną ozdobą. :-)

zemfiroczka said...

Uuuu co ja widzę! Limoncello! :) Ja piłam tylko raz jedyny maltańskie z Gozo i nazywałao się po ichniemu Limuncell. Było dobre, oj było :))))

Sobie zapiszę przepisik, w razie gdyby zły duch mnie natchnął, co by popełnić to tutaj w słoiczku ;)))

pozdr!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popular Posts