Co zrobić, żeby mąż w delegacji nie miał zbyt wiele okazji do skoku w bok?
Dać mu taką wałówkę, żeby każda potencjalna kandydatka, która mogłaby mu to ułatwić, zobaczyła, że w domu czeka na niego ktoś, kto nieźle gotuje ;)
Tymczasem... chleb upieczony, ciasto bananowe też. Jeszcze jajecznica, buzi na drogę i cały dom dla mnie ;) To tak miłe uczucie, że ten wpis zamiast pojawić się wczoraj, robię dopiero dziś.
Ten pseudo omlet powstał z resztek warzyw, które przygotowałam do królika.
Zdjęcie pospieszne.
OMLET Z MACHEWKĄ I CUKINIĄ
marchewka
cukinia
jajka*
sól
świeży koperek
• marchewka i cukinia (z dnia poprzedniego) w bardzo cienkich paskach, podduszone al
dente na małej ilości oliwy z ząbkiem czosnku
• warzywa na łyżeczce masła lekko podsmażyłam,
• zalałam jajkami,
• posoliłam i na końcu posypałam koperkiem.
* (dla osób przyjmujących mleko, jajka lepiej rozbełtać z odrobiną mleka)
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
Popular Posts
-
Placki drożdżowe piekę, odkąd się uparłam, że na Wielkanoc nie będziemy kupować żadnych ciast. I tak piekę jakieś 15 lat... :) Popisowy pla...
-
Sernik to moje ulubione ciasto. Wolę te klasyczne, raczej lekkie. Wyjątkiem są serniki czekoladowe. Liska zrobiła kiedyś pyszny sernik z b...
-
Szukając koszyków do wypieku chleba trafiłam na sklep , który wygląda na raj... Hert Ul. Odlewnicza 4a 03-231 Warszawa Zamówienia: 02...
-
Chcieliśmy uniknąć szaleństwa przed świętami i pochodzić jeszcze chwilę w sandałach. Maderę nazwałam wyspą dla emerytów, botaników i przyj...
-
Nawet latem nie trzeba rezygnować z makaronu. Tę pastę pierwszy raz zaserwował mi Pan R. Nie wiem dokładnie jak ją robił, ale spróbowałam ...
-
Kilka lat studiów w Poznaniu to wspomnienie rogali marcińskich. Prawdziwe rogale marcińskie wolę jeść w Poznaniu ze Słodkiej Dziurki na u...
-
To moja ulubiona pasta. Nie mogę podać na nią przepisu precyzyjnego, bo wymyśłiłam ją tak dawno, że nigdy nie obliczyłam proporcji. Ulubi...
-
Królik to mięso, którego jedzenie wzbudzało u mnie najwięcej wyrzutów sumienia. Jednak po tylu latach wyjazdów do Francji i słuchaniu teks...
-
Mam zdecydowane skłonności do wysokich procentów... w kuchni. Maczam, nasączam, dolewam gdzie się da, bo procenty nie tylko konserwują, ...
-
Łódź zawsze mnie przygnębiała, a kulinarnie kojarzyła się z traumą. Jadłam tam najgorszą pizzę (chyba w DaAntonio), rosół z wegetą, na stu...
2 comments:
Dobrze, że upiekłam ciasto i podarowałam mężowi na drogę. Właśnie i ja dałam buzi i mój wyruszył w podróż służbową. Widzę, że Twoje wskazówki (zapobiegliwej kobiety) i ja podświadomie stosuję. Uwielbiam Twój zakwas. Pracowity jest niebywale. Dbam o niego z wielką troską (większą niż o swój stary) i odpłaca się mi tym samym. chleby rosną jak oszalałe. Dziękuję Ci jeszcze raz bardzo. I mam nadzieję, że do zobaczenia.
Uwiebiam to uczucie,kiedy zostaję sama w domu.Tyle możliwości...
A wałówka na drogę dla Ukochanego - obowiązkowo!
Post a Comment