May 11, 2011
WŁOSKIE WAKACJE - RAVENNA - RIMINI
Wspólne wyjazdy, choć często planowane, nigdy nam nie wychodziły: albo ja nie mogłam planować z dużym wyprzedzeniem, albo I miała zawodowy "pożar w burdelu"...
Tym razem się udało, spontanicznie w kierunku włoskim... po słońce, po zapach morza, po bose nogi na piasku, szynkę San Daniele, dobre wino i po "nikt od nas niczego nie chce i nie oczekuje".
Odkryłyśmy zupełnie inną Italię, jak mówi I: "od niechcenia". W dodatku pociągiem... najdroższy bilet Ravenna - Wenecja:10 Euro. To zupełnie inna jakość podróżowania i z pewnością do powtórki.
PRZYSTANEK PIERWSZY – RAVENNA:
Miasto w sam raz, ładna starówka, idealna na jeden dzień szwędania. Mozaiki z początku pierwszego tysiąclecia zrobiły na mnie chyba największe wrażenie ze wszystkich motywów sakralnych jakie widziałam.
Rozczarowująca hala targowa, a raczej jej zawartość. Pierwsza kolacja najprostsza: dobre wino dobrze wybrane przez Pana z Botega del Vino, prosciutto San Daniele, peccorino, chleb, rukola, pomidory pieczone... Que bella Italia!
RIMINI:
Rimini ma raczej słabe recenzje i wyobrażam sobie jak okropne musi być latem. Spragnione morza i przestrzeni, zaryzykowałyśmy popołudniowy wypad... I o dziwo:
• Rimini poza sezonem ma piękną szeroką piaszczystą plaże bez śladu parasoli i leżaków = gwarancja świetnego spaceru.
• okolice plaży są jak opuszczony plan filmowy z lat 70tych, bynajmniej nie z filmów Felliniego... Sceneria przeraża, ale wciąga. Samo zaplecze plaży jest niezłą inspiracją fotograficzną.
• jeśli wyjdziemy z plaży bramką nr 29 możemy dojść do naprawdę niezłej starówki parkową promenadą.
Po przejściu starego miasta dochodzimy do cudnej dzielnicy Felliniego (małe kolorowe ciągi domków, ciekawe kefejki i tawerny).
Padnięte po sporej dawce tlenu, usiadłyśmy w zupełnie lokalnej knajpce L'Angolo Divino, wypiłyśmy po lampce wina wybranej przez Arturo, zjadłyśmy najlepszą bruschettę i ledwo doszłyśmy do dworca...
Następnego dnia: Ferrara czy Wenecja...?
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
Popular Posts
-
Placki drożdżowe piekę, odkąd się uparłam, że na Wielkanoc nie będziemy kupować żadnych ciast. I tak piekę jakieś 15 lat... :) Popisowy pla...
-
Sernik to moje ulubione ciasto. Wolę te klasyczne, raczej lekkie. Wyjątkiem są serniki czekoladowe. Liska zrobiła kiedyś pyszny sernik z b...
-
Szukając koszyków do wypieku chleba trafiłam na sklep , który wygląda na raj... Hert Ul. Odlewnicza 4a 03-231 Warszawa Zamówienia: 02...
-
Chcieliśmy uniknąć szaleństwa przed świętami i pochodzić jeszcze chwilę w sandałach. Maderę nazwałam wyspą dla emerytów, botaników i przyj...
-
Nawet latem nie trzeba rezygnować z makaronu. Tę pastę pierwszy raz zaserwował mi Pan R. Nie wiem dokładnie jak ją robił, ale spróbowałam ...
-
Kilka lat studiów w Poznaniu to wspomnienie rogali marcińskich. Prawdziwe rogale marcińskie wolę jeść w Poznaniu ze Słodkiej Dziurki na u...
-
To moja ulubiona pasta. Nie mogę podać na nią przepisu precyzyjnego, bo wymyśłiłam ją tak dawno, że nigdy nie obliczyłam proporcji. Ulubi...
-
Królik to mięso, którego jedzenie wzbudzało u mnie najwięcej wyrzutów sumienia. Jednak po tylu latach wyjazdów do Francji i słuchaniu teks...
-
Mam zdecydowane skłonności do wysokich procentów... w kuchni. Maczam, nasączam, dolewam gdzie się da, bo procenty nie tylko konserwują, ...
-
Łódź zawsze mnie przygnębiała, a kulinarnie kojarzyła się z traumą. Jadłam tam najgorszą pizzę (chyba w DaAntonio), rosół z wegetą, na stu...
0 comments:
Post a Comment