January 25, 2010

POMOCY, czyli CZY TO SIĘ MOŻE UDAĆ, czyli...

...100 dni i nocy bez:
cukru (oprócz melasy i jej podobnym),
białej mąki,
białego ryżu i wszystkiego co białe generalnie (czyli wszystko ma być pełnoziarniste),
nabiału wszelkiego pochodzenia,
mięsa,
a nawet zielonej herbaty,
soli oprócz japońskich sosów sojowych długo fermentowanych,
ryby dozwolone 2 razy w tygodniu...
wszystko raczej na ciepło... (to najmniejszy problem)
Na szczęście lubię kaszę jęczmienną i umiem upiec pełnoziarnisty chleb na zakwasie.

Czekam na inspiracje, bo:
1. nie lubię ciecierzycy, fasoli i wszystkich grochopodobnych... (chyba, że są inspirowane kuchnią libańską np.)
2. od kiedy pamiętam, nie przeżyłam dnia bez słodkości
3. moim ulubionym daniem jest sałata z grzankami z kozim serem
4. ciągle podróżuję i nie mam wtedy wpływu na to co jem
5. nigdy nie byłam na diecie
6. mam tyle pracy, że nawet do banku poszłam ostatnio w jeansach i w piżamie, bo nie miałam czasu się przebrać
7. nie wiem czy to się uda...

I co Wy na to?

Ja tym czasem zjem ostatni kawałek kajmakowego tortu od Sowy, którego uważam za najlepszego cukiernika w tym kraju. Ale o tym za 100 dni... :)


14 comments:

nobleva said...

Margotko, nie!!! Z tego co piszesz to potrzebujesz uregulowania a nie okrojenia, po co się unieszczęśliwiać. Taka piękna jesteś na tym zdjęciu, po co Ci dieta! Przepraszam, że Cię nie zachęcam, ale jedyna dieta jaką uznaję to posiłki jedzone o stałych porach (a to dopiero wyzwanie).

Agata said...

Wiem, że powinna wspierać, ale powiem szczerze- mi by się nie udało!

A Sowę też bardzo lubię, w końcu oboje jesteśmy z Bugdoszczy:)

margotka said...

No to wpadłam... a dieta dla zdrowia a nie urody... i co ja mam teraz zrobić. Pomocy!!!!!!!!!!

Nette7 said...

Wchodzę w To! Tego mi było trzeba ;). Serio. Tylko trochę zmienię tą "dietę", bo z mięsa rezygnować nie zamierzam ;)... ale to jest dobry pomysł... Powodzenia!

KKalahary said...

Piękna kobieto, co ty wyprawiasz? Jak zaczniesz remont to wszystko stracisz i jeszcze jeansy będziesz związywać sznurkiem!!! Ha, ha..
:)

Marysia said...

Nie no...to chyba masz zamiar żyć miłością i powietrzem! Albo chcesz stać się królikiem lub innym zielonożernym stworzeniem.
Ja jestem na etapie początkowym mojego zdrowego żywienia z okrojonymi kaloriami. Ale nabiał( mleko w połączeniu z płatkami żytnimi, otrębami i jabłkiem), mięcho (ugotowany kurczak w sałatce/surówce z kapusty pekińskiej z papryką) jest... I zmiksowany z otrębami grejpfrut na kolację też jest. Przy Twoich (i moich) częstych podróżach, wiecznym braku czasu i upodobaniu do łakoci Twój plan wydaje się być niewykonalny. Bądź wymagający wielkiego wysiłku (po co?), wyrzeczeń (po co?) i kombinowania (to akurat może być fajne).
Życie jest krótkie. Ma być piękne, szczęśliwe, zdrowe i smaczne. Ja przy takim żywieniu bym tych celów nie zrealizowała.

Bea said...

Oj... doskonale Cie rozumiem Margotko... Niestety weszlam teraz tez w dosyc 'okrojona' kulinarnie faze (choc nie az tak bardzo jak Ty...) i na szczescie jeszcze z nabialem, choc za jakis czas czeka mnie tez faza bez nabialu (najgorzej bedzie wtedy z kawa...).

Dla mnie dieta bez miesa i ryby to praktycznie norma, wiec tego by mi najmniej brakowalo, ale ZERO bialego ryzu, chleba czy cukru, to nie zawsze jest latwe...
Ale jesli to faktycznie dla zdrowia, to chyba nie masz za bardzo wyboru? Trzymam kciuki, bys 'wytrzymala' :)
A tak a propos cukru - to czy mozesz konsumowac syrop z agawy? Bo nie podwyzsza on IG wiec nawet na dietach teoretycznie mozna go stosowac. I nawet piec z jego dodatkiem mozna ;)

Pozdrawiam!

wegetarinka said...

Bez mięsa żyję od lat i dobrze mi z tym, cukier można zastąpić syropami, wiadomo, ale, że ciecierzycy można nie lubić to nie wiedziałam ;]
a od Sowy zamawiałam nie raz tort z myszkami w kształcie sera, smaczny i jaka frajda dla dzieciaków :)
Trzymam kciuki :)

ziji said...

Bylam wiele lat wegetarianka i powiem tak... jak nie chcesz jesc miesa to rezygnuj powoli, a nie z dnia na dzien - poza tym bez miesa musisz sobie wyregulowac diete tak, by ci nie zabraklo najwazniejszych skladnikow w niej! To nie takie latwe... soja, ciecierzyca... i inne... Wiec dobrze to przemysl, po co masz nagle rozwalac swoj organizm?
Przemysl ten punkt diety... (aha i dodam ze bez miesa mozna zyc, ja zawsze mialam dobre wyniki krwi i nie lykalam zadnych pastylek, po prostu dieta musi byc zrobiona z glowa) Trzymam kciuki :)

karoLina said...

Ponieważ jestem u Ciebie po raz pierwszy, to aż mi głupio z takim defetyzmem, ale to się nie uda. W sumie jedyną metodą, na którą dotychczas chudłam, były zawody miłosne, ilość kilogramów proporcjonalna do poczucia nieszczęścia. Ale tego Ci nie życzę.
A tak serio, to uważam, że jedzenie mniejszych porcji regularnie, ale właściwie wszystko, co się lubi, działa wystarczająco dobrze. No chyba, że rzeczywiście nie tylko decyzja o diecie, ale też jej rodzaju to siła wyższa. Trzymam kciuki.

Gosia said...

Margotko!!! alez dlaczego dietka??? i to 100 dni?? przeciez wygladasz rewelacyjnie,chyba,ze nam tu siostre pokazujesz ;) ;)
Wyroby Sowy moglam sprobowac nie dalej,jak 2 dni temu,bo serwowane sa w malej kawiarence w Berlinie,ktora zostala niedawno otwarta,przyznaje,ze przepyszne sa :)
No,nic,pozostaje mi trzymac kciuki,skoro juz sie zdecydowalas......

Agnieszka Jachec Neale said...

Zupa pomidorowa- cienka bez smietanki, na pomidorach pieczonych w piekarniku.Jesli pomidory dozwolone oczywiscie. Cukinie grillowane z sosem z pieczonej papryki.Jesli cukinie i papryki dozwolone;-)Buraczki w roznych formach? Pietruszkowe - marchewkowe placki z modifikowanym pesto (zalezy co dozwolone...)

Agnieszka Jachec Neale said...

aha, a przyprawy? (oprocz soli) jesli tak to curry na bazie mleczka kokosowego , najlepiej tzw wody kokosowej(najzdrowsza ale trudno dostepna, chyba ze sie rozbija swiezy kokos)...pyszne na przyklad z oberzyny, wspomianajac o oberzynie- placki oberzynowe z puree z dyni (ja dodaje do dyni troche mango i limonki i jest super intensywnie cytrusowe) lub purre buraczkowe. Powodzenia!

margotka said...

Agunia, Dzieki. To do mnie przemawia. Pzyprawy jak najbardziej, szczegolnie rozgrzewajace. Sol w postaci naturalnie dlugo warzonego sosu sojowego dozwolone. Traktuje te diete jako wyzwanie i jak tylko zlapie oddech to zaczne cos wymyslac w kuchni i pewnie cos tutaj zamieszcze. W koncu to dieta antyalergiczna i zdrowotna.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popular Posts