Jutro krótki wypad do Kazimierza Dolnego. Nigdy nie byłam wielką fanką tego miejsca. Najbardziej lubię małą oazę Mięćmierz, dobrze schowaną przed tłumem turystów. Nie będę miała wiele czasu na kulinarną eksplorację, ale jeśli ktoś zna miejsca z duszą, poproszę ;)
A tych, którzy właśnie tam spędzają wakacje lub mieszkają, zapraszam na spotkanie z autorami szaty graficznej książki KUCHNIA ŻYDOWSKA BALBINY PRZEPIÓRKO. Szczegóły na zaproszeniu.
11 lipca (środa) godzina 16, Dom Architekta, Kazimierz Dolny.
July 10, 2012
July 5, 2012
DEBIUT WARZYWNICZY
To jest mój pierwszy sezon we własnym ogrodzie, który jeszcze w połowie nim nie jest. Mam klęskę urodzaju... I obiecuję, że już nigdy, po przeczytaniu etykiety na nasionach, nie pomyślę: "rozstaw roślin 30x40 cm... zwariowali? Przecież to nigdy takie wielkie nie będzie..." I tak, mam co chciałam: gąszcz pomidorów, dżunglę liści cukinii i wielowarstwą uprawę, w której przetrwają tylko najwyżsi i najsilniejsi... Na szczęście zioła świetnie sobie radzą i będzie w tym roku sporo nalewki werbenowej. I zaczynam sezon na kwiaty cukinii...
Za rok odrobię lekcje uważniej i z większym zaufaniem do roślinnych instrukcji obsługi.
Jedno się sprawdziło w tym roku:
ziemia z obornikiem to jedyny sposób na dobre i bujne warzywa. Podobno dzięki temu mają smak... I słońce, którego na pewno im nie brakuje.
Za rok odrobię lekcje uważniej i z większym zaufaniem do roślinnych instrukcji obsługi.
Jedno się sprawdziło w tym roku:
ziemia z obornikiem to jedyny sposób na dobre i bujne warzywa. Podobno dzięki temu mają smak... I słońce, którego na pewno im nie brakuje.
July 2, 2012
ZUPA RYBNA I PRZYJACIELE OD KUCHNI
![]() |
| Copyright • Margotka • ILLUCUCINA |
I choć ta umiejętność bardzo mi ułatwiła rozłąkę z domem, nic nie zastąpi przyjaciół przy stole. Takich jak Ci najbliżsi, którzy sami gotują jak mistrzowie i umieją reagować na ten rodzaj TFUrczości. Czasem myślę, że jesteśmy nieźle świrnięci – rozmawiamy non stop o gotowaniu, wszystko się wokół tego kręci. Orientuję się, że to nie jest normą, gdy przy stole lub w domu są goście, którzy choć doceniają i bardzo cieszą się wspólnym celebrowaniem posiłków, nie mówią o tym 15 godzin na dobę.
Mam ogromne szczęście do przyjaciół "od kuchni", tym bardziej, że nie są to ich jedyne walory. Gotowanie dla bliskich jest jak wyznanie im czegoś więcej niż tylko zaspokojeniem głodu.
– "Zrobiłam zupę rybną dla 4 osób, wpadniecie?"
– "Chętnie ale jem jak za dwóch"...
– "Starczy ;) Mam jeszcze chleb, pasztet i sernik pomarańczowy do recenzji..."
Będą po kinie. I dobrze, że mieszkamy coraz bliżej.
Myślimy już o wspólnej książce o przyjaźni od kuchni :)
ZUPA RYBNA DLA CZWORGA
(przepis własny)
• 500 g filetów ryb morskich
• 2 garści małż
• sok i skórka z jednej dużej cytryny
• 3 marchewki
• garść świeżego cukrowego groszku
• 1 młoda cebula
• 3 ząbki czosnku
• 2 pomidory
• łyżeczka cukru trzcinowego
• sól (płaska łyżeczka, ale lepiej niedosolić i sprawdzić na końcu)
• 3 łyżki oliwy cytrynowej
• pół pęczka kolendry
• pół pęczka pietruszki
• łyżka posiekanej bazylii cytrynowej
• 1 litr bulionu rybnego**
– w dużym głębokim rondlu lub woku podgrzać oliwę cytrynową
– lekko poddusić czosnek (w plasterkach) z cebulą (w piórkach) i marchewką (w plastrach)
– dodać groszek, pomidory bez skórki (pokrojone w dużą kostkę), cukier, sól morską (grubą)
– po 10 minutach wrzucić rybę i małże i dusić na większym ogniu delikatnie mieszając ok. 5 minut*
– dodać drobno startą skórkę i sok z cytryny, połowę posiekanych ziół
– zalać gorącym bulionem rybnym i po minucie gotowania powinno być gotowe
– sekundę przed podaniem dorzucić resztę ziół
– po zagotowaniu z bulionem sprawdzam czy nie brakuje soli lub cytryny i jeśli trzeba dodaję
– dla miłośników ostrości, można dodać (na etapie pomidorów) drobno posiekaną zieloną papryczkę
– najlepiej podawać natychmiast
* Małże muszą być świeże (te otwarte przed gotowaniem, należy wyrzucić, a te które się nie otworzą po gotowaniu, też usunąć)
** Gotuję go na zapas i mrożę, aby mieć w pogotowiu
![]() |
| Copyright • Margotka • ILLUCUCINA |
June 29, 2012
QUINOA Z FENKUŁEM I CYTRYNĄ NA LETNIE UPAŁY
![]() |
| Copyright • Margotka • ILLUCUCINA |
Dzisiaj podaję przepis na jej najświeższą wersję czyli na nadchodzące dni +30 C...
SAŁATKA Z QUINOA Z FENKUŁEM, RZODKIEWKĄ, POMIDOREM I CYTRYNĄ
(przepis własny)
• 250 g ziaren quinoa
• 150 g bulwy fenkuła
• 2 aromatyczne pomidory lub 2 garści pomidorków koktajlowych
• 3 duże łyżki oliwy cytrynowej*
• 5 większych rzodkiewek
• sól morska
• sok z jednej dużej cytryny
• garść bazylii cytrynowej
– ziarna komosy ryżowej opłukać w zimnej wodzie na sitku
– zalać w garnku prawie podwójną objętością zimnej wody i zagotować
– gotować aż będzie miękka i sypka
– fenkuła, pomidory i rzodkiewki pokroić w drobną kostkę
– zalać sokiem z cytryny, oliwą, posolić i dodać bazylię cytrynową
– odstawić do lodówki na czas gotowania quinoa
– wymieszać z komosą, lekko schłodzić (ja czasem jem ciepławą i też uwielbiam)
* zetrzeć skórkę z cytryny i zalać 200 ml oliwy lub oleju z pestek winogron, odstawić na 2-7 dni, odcedzić i dodawać do czego się da ;) np. do sałatki z surowych buraków
Danie nadaje się świetnie do tzw. verrines.
![]() |
| Copyright • Margotka • ILLUCUCINA |
June 27, 2012
MIELONE RAZ... PO WIOSENNYM LIFTINGU
Nie ma dania, może poza leniwymi, którego nie chciałabym przerobić na swój smak... Mielone są idealnym materiałem na kuchenne, boję się powiedzieć, rewolucje... Danie z serii mało fotogenicznych, ale smak bardzo świeży.
MIELONE WOŁOWE ZE ŚWIEŻYMI ZIOŁAMI W PANIERCE Z NERKOWCÓW
(przepis bardzo własny)
• 500 g mielonej wołowiny*
• garść świeżej kolendry
• łyżeczka świeżego tymianku
• pół garści świeżej mięty
• garść bazylii cytrynowej
• 1 pomidor
• 2 jajka
• 2 ząbki czosnku
• sól (najlepiej morska z młynka)
• pieprz cytrynowy w małej ilości (opcjonalnie)
– zioła posiekać, czosnek przecisnąć przez praskę, pomidora pokroić w drobną kostkę
– mięso dobrze wymieszać z jajkami, ziołami, pomidorami, solą i pieprzem
– idealnie jeśli można je odstawić na noc do lodówki **
* Kupiłam zwykłą mieloną wołowinę z Lidla, żeby nie była za chuda i sucha. Wyszło zaskakująco nieźle.
** Połowę kotletów zrobiłam 15 minut po wymieszaniu, ale zdecydowanie lepsze były te z mięsa marynowanego w ziołach przez noc czyli viva slow food...
PANIERKA
• 150 g nerkowców (mogą być solone)
• 1 jajko
• 2 łyżki mleka
– nerkowce utrzeć w malakserze jak najdrobniej
– jeśli orzechy były niesolone dorzucić odrobinę soli (3 "przekręty" młynka z solą morską)
– jajko rozbełtać z mlekiem
– uformować kotlety mielone
– obtoczyć w jajku z mlekiem i potem dokładnie w zmielonych nerkowcach
– ponieważ mięso miało w sobie tłuszcz smażyłam je na patelni bez tłuszczu – grozi lekkim spieczeniem panierki, więc dla nieliczących kalorii można smażyć na oleju z pestek winogron
Podawać z czymś świeżym np. ogórkami w jogurcie z miętą i koperkiem. Ponieważ mój warzywnik ma nadprodukcję rukoli i sałaty, podałam z sałatą z pomidorem i winegretem.
June 23, 2012
TATA – AUTOR NAJLEPSZEGO AJERKONIAKU NA ŚWIECIE
To on pierwszy zabrał mnie do ciemni. Świetnie sprząta po mnie w kuchni, pomaga lepić pierogi. Nie sprzedał mnie kolegom z pracy za kilka wielbłądów. Nie mówi nigdy: "a nie mówiłem" i spokojnie patrzył jak popełniam kolejne błędy sercowe, bo wiedział, że do pewnych decyzji trzeba dojść samemu ;) I to wreszcie on zwolnił mnie z konieczności rozwiązywania zadań z fizyki i obliczania prędkości gołębi, z wiatrem i pod wiatr, a co gorsza pod różnym kątem.
Pozwalał mi próbować najlepszych trunków i przywiózł osiemnastoletnią whisky na osiemnaste urodziny, czym uchronił mnie przed groźbą nadużywania alkoholu na zawsze. Po takiej edukacji niczego "słabego" nie chciałam pić i zostałam smakoszem ;)
Edukacja procentowa niezamierzona zaczęła się od wylizywania kieliszków gości, gdy rodzice odprowadzali ich do drzwi. Ten smak zawsze kojarzył mi się z Tatą, mistrzem ajerkoniaku, który nawet za komuny robił jego kilka wariacji (kakaowy czy z czarną porzeczką). Wersja mojego Taty jest bardzo gęsta. Czasem trzeba ciężko ćwiczyć, żeby wydostać go z butelki. Ale zawsze warto.
Z tych powodów i wielu innych my heart belongs to Daddy... do Mommie oczywiście też, ale ona o tym dobrze wie ;)
AJERKONIAK TATY
• 10 żółtek
• 10 łyżek białego drobnego cukru + 1 cukier waniliowy
• szklanka mleka skondensowanego niesłodzonego
• pół szklanki czystego spirytusu
– żółtka i cukier wrzucić do kielicha do koktajli i miksować na wysokich obrotach
– dodać mleko i miksować dalej
– powoli dodawać spirytus i miksować na mniejszych obrotach
– spróbować czy nie jest za mocny (jeśli jest dolać jeszcze więcej mleka)
– przelać do szklanej butelki (najlepiej z szerszą szyjką niż butelka po winie)
– mieszać w górę i w dół ok. 5-10 minut butelką pod kranem z ciepłą wodą – to jest najważniejsza tajemnica konsystencji ajerkoniaku. Im dłużej mieszamy, tym będzie bardziej ścięty.* Jeśli wolimy rzadszy, mieszamy krócej, lub potem dolewamy jeszcze odrobinę mleka skondensowanego
– najlepszy po schłodzeniu
*Konsystencje ajerkoniaku można ocenić dopiero po schłodzeniu w lodówce.
Świetny na deser, podobno też idealny do kawy, ja uwielbiam jako dodatek do lodów.
Pozwalał mi próbować najlepszych trunków i przywiózł osiemnastoletnią whisky na osiemnaste urodziny, czym uchronił mnie przed groźbą nadużywania alkoholu na zawsze. Po takiej edukacji niczego "słabego" nie chciałam pić i zostałam smakoszem ;)
Edukacja procentowa niezamierzona zaczęła się od wylizywania kieliszków gości, gdy rodzice odprowadzali ich do drzwi. Ten smak zawsze kojarzył mi się z Tatą, mistrzem ajerkoniaku, który nawet za komuny robił jego kilka wariacji (kakaowy czy z czarną porzeczką). Wersja mojego Taty jest bardzo gęsta. Czasem trzeba ciężko ćwiczyć, żeby wydostać go z butelki. Ale zawsze warto.
Z tych powodów i wielu innych my heart belongs to Daddy... do Mommie oczywiście też, ale ona o tym dobrze wie ;)
AJERKONIAK TATY
• 10 żółtek
• 10 łyżek białego drobnego cukru + 1 cukier waniliowy
• szklanka mleka skondensowanego niesłodzonego
• pół szklanki czystego spirytusu
– żółtka i cukier wrzucić do kielicha do koktajli i miksować na wysokich obrotach
– dodać mleko i miksować dalej
– powoli dodawać spirytus i miksować na mniejszych obrotach
– spróbować czy nie jest za mocny (jeśli jest dolać jeszcze więcej mleka)
– przelać do szklanej butelki (najlepiej z szerszą szyjką niż butelka po winie)
– mieszać w górę i w dół ok. 5-10 minut butelką pod kranem z ciepłą wodą – to jest najważniejsza tajemnica konsystencji ajerkoniaku. Im dłużej mieszamy, tym będzie bardziej ścięty.* Jeśli wolimy rzadszy, mieszamy krócej, lub potem dolewamy jeszcze odrobinę mleka skondensowanego
– najlepszy po schłodzeniu
*Konsystencje ajerkoniaku można ocenić dopiero po schłodzeniu w lodówce.
Świetny na deser, podobno też idealny do kawy, ja uwielbiam jako dodatek do lodów.
June 22, 2012
LAS KABACKI
![]() |
| Copyright • Margotka • ILLUCUCINA |
![]() |
| Copyright • Margotka • ILLUCUCINA |
O tym, że las kabacki i polana od strony ogrodu botanicznego to moje miejsce na ziemi wiem od niedawna. Poniżej dowody, że ten wybór ma mocne podstawy. I to wszystko w Warszawie...
![]() |
| Copyright • Margotka • ILLUCUCINA |
![]() |
| Copyright • Margotka • ILLUCUCINA |
![]() |
| Copyright • Margotka • ILLUCUCINA |
![]() |
| Copyright • Margotka • ILLUCUCINA |
![]() |
| Copyright • Margotka • ILLUCUCINA |
![]() |
| Copyright • Margotka • ILLUCUCINA |
![]() |
| Copyright • Margotka • ILLUCUCINA |
Subscribe to:
Posts (Atom)
Popular Posts
-
Sernik to moje ulubione ciasto. Wolę te klasyczne, raczej lekkie. Wyjątkiem są serniki czekoladowe. Liska zrobiła kiedyś pyszny sernik z b...
-
Placki drożdżowe piekę, odkąd się uparłam, że na Wielkanoc nie będziemy kupować żadnych ciast. I tak piekę jakieś 15 lat... :) Popisowy pla...
-
Szukając koszyków do wypieku chleba trafiłam na sklep , który wygląda na raj... Hert Ul. Odlewnicza 4a 03-231 Warszawa Zamówienia: 02...
-
Od dwóch lat jestem w ciągłej podróży. Zmieniam kuchnie i przystosowuję moje menu do czasu, budżetów, dostępności składników i sprzętu, wiel...
-
© Margotka • Illucucina We Francji jest wiele smaków, lecz spróbujcie znaleźć na ich targach zwykłe śliwki... O twaróg też proszę wszyst...
-
Pierwszy raz widziałam w polskim sklepie marlina (Leclerc na Ursynowie). Konsystencją przypomina tuńczyka, jasny kolor. Podobno nie jest u...
-
Królik to mięso, którego jedzenie wzbudzało u mnie najwięcej wyrzutów sumienia. Jednak po tylu latach wyjazdów do Francji i słuchaniu teks...
-
Gotowe ciasto francuskie to produkt, który zawsze warto mieć w domu (również zamrożone). Ze wszystkich przepisów z ciastem francuskim, t...
-
Mądre książki o zdrowym żywieniu mówią, że najlepiej jest jeść produkty lokalne i sezonowe. W Polsce zimą króluje włoszczyzna, cebula i zi...
-
Nawet latem nie trzeba rezygnować z makaronu. Tę pastę pierwszy raz zaserwował mi Pan R. Nie wiem dokładnie jak ją robił, ale spróbowałam ...
















