Wczoraj przemaszerowałam masę kilometrów moją ulubioną trasą. Zdjęcia i relacje już wkrótce. Chyba odkryłam perełkę kulinarną idąc wzdłuż Tamizy. Ale o tym po powrocie. Na zachętę podam tylko nazwę deseru, który jadłam: almond and quince tart with port ice cream... a obok ksiegarnia w szklarni...
2 comments:
Czekam na relacje z mojego miasta :) I bardzo jestem ciekawa tej perelki.
czekamy czekamy :)
Post a Comment